http://www.youtube.com/watch?v=jbtqUoLYd08
ROZDZIAŁ 2
Podchodzi do mnie,obejmuję mnie i...i znów ten sam okropny dźwięk. Budzik.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na telefon: 6:30.Czas wstawać.
Zrzuciłam z siebie kołdrę i wstałam z łóżka
Z zamkniętymi oczami i po omacku poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro.
mój widok mnie nie zaskoczył , bo codziennie rano widziałam to samo: posklejane włosy, rozmazany makijaż i blada twarz.
Nie miałam ochoty już dłużej na siebie patrzeć, i najchętniej wróciłabym do łóżka ale,zaplanowałam sobie, że dzisiaj się nie spóźnię, więc odwróciłam się od lustra i wzięłam chłodny prysznic myjąc przy tym włosy.
Umyłam się, wysuszyłam, zrobiłam makijaż, ubrałam się , zjadłam śniadanie i wyszłam z domu słuchając piosenek swojego ukochanego zespołu.
Dochodząc do szkoły zobaczyłam swoje przyjaciółki a .... właściwie byłe przyjaciółki z którymi byłam cholernie skłócona, według nich o jedną małą rzecz, ale dla mnie to było coś więcej , bo w tej kłótni poleciały wyzwiska mojego ulubionego zespołu który kochałam. Kochałam i nie dałam za nic w świecie mówić tak o pięciu najważniejszych dla mnie chłopakach którymi byli: Zayn, Niall, Harry, Liam i Louis.One chyba też mnie zauważyły bo z tego co usłyszałam to wyzwiska i obelgi które krzyczały były kierowane do mnie.
Nie rozumiałam dlaczego tak bardzo nienawidziły One Direction ale... miałam to gdzieś ponieważ dla mnie byli najważniejsi.
Kierując się w stronę szatni nie zwracałam na nie uwagi i tylko zgłośniłam piosenkę :One Thing.
Weszłam do szatni zdjęłam kurtkę i zmieniłam tenisówki. Wychodząc z boksu usłyszałam tylko śmiech który w ogóle mnie teraz nie obchodził i poszłam na lekcję.
Francuski, chemia, polski, plastyka, wf, technika i angielski dłużyły mi się niesamowicie.
Na ostatniej lekcji przymknęłam na chwilę oczy o pogrążyłam się w marzeniach..... cudownie byłoby gdyby... gdyby..... Vanessa! natychmiast odpowiedz na moje pytanie!.
Usłyszałam głos nauczyciela i natychmiast otworzyłam oczy .
Patrzył na mnie jakby zaraz miał wybuchnąć , a w tle było słychać tylko cichy chichot. Nie wiedziała co się dzieję i dlatego nie odpowiedziałam na pytanie nauczyciela przez co dostałam 1.
Do końca lekcji siedziałam jak na szpilkach czekając tylko na upragniony dźwięk. Dzwonek. Nareszcie.
Szybko spakowałam rzeczy do torby, wstałam, wybiegłam z klasy i zakładając na uszy słuchawki wcisnęłam na telefonie play.
Wychodząc ze szkoły przypomniały mi się dni kiedy jeszcze wszystko było o wiele prostsze i kiedy przyjaźniłam się z Olą, Alą, Karoliną i Marysią .
Przechodząc przez uliczkę niedaleko mojego domu usłyszałam straszny hałas. Okazało się, że przez moje "pogrążanie się w marzeniach " prawie potrącił mnie samochód . Zdjęłam słuchawki i spojrzałam na auto które zahamowało parę centymetrów przede mną.
Usłyszałam tylko otwierające się drzwi i pomyślałam , że z samochodu wyskoczy zaraz jakiś człowiek który nawrzeszczy na mnie, że mam uważać jak łażę.
Wyobrażałam sobie jakiegoś grubego łysego faceta ale to co zobaczyłam wyglądało zupełnie inaczej niż w mojej głowie.
W życiu bym nie pomyślała, że z samochodu wysiądzie tak cholernie słodki i przystojny chłopak.
Gdy zrozumiałam , że cały czas stoję z otwartą buzią patrząc na niego jak jakaś idiotka od razu zamknęłam usta krzycząc tylko : "przepraszam" !.
Miałam zamiar odejść i wrócić do domu lecz poczułam jak ktoś lub coś łapie mnie za rękę i ciągnie w swoją stronę.
Błyskawicznie się obróciłam i chciałam wyrwać rękę z uścisku ale wyszło inaczej bo utonęłam w wielkich brązowych oczach i lekko zaróżowionych pełnych ustach które właśnie coś do mnie mówiły:
-Nic ci się nie stało?!, Nic ci nie jest?!.
Przestałam gapić się jak opętana i odpowiedziałam:
-Nie, nic mi nie jest. Sorry to moja wina.
-Nie, przepraszam.. to ja... nie zauważyłem cię.
-Nie ma sprawy nic mi się nie stało.
Rzuciłam na odchodne: "nie ważne".
Ale chłopak był strasznie natrętny i nie chciał mnie puścić , co tak naprawdę mi się podobało.
Zaprosił mnie na kawę.
Zgodziłam się.
Siedząc w kawiarni z Mateuszem(bo tak miał na imię) i pijąc cappuccino rozmawialiśmy.
Opowiedział mu nieco o sobie , a on mi o sobie przez co lepiej się poznaliśmy.
Zaproponował, że odprowadzi mnie do domu, a ja nie stawiałam oporów.
W drodze do domu opowiedziałam mu o moim ukochanym zespole , i o tym , że nie mogę przestać myśleć i marzyć o spotkaniu z One Direction .
Jako jedna z nielicznych osób nie śmiał się ze mnie. Powiedział tylko, że mam szczęście, że go poznałam bo już nie długo jego znajomi idą do mojej szkoły a może nawet i klasy.
Nie wiedziałam wtedy co to ma wspólnego z One Direction ale nie miałam już czasu żeby się nad tym zastanawiać .
Wymieniliśmy się tylko numerami po czym rozeszliśmy się.
Gdy weszłam do domu krzyknęłam tylko: "cześć mamo, cześć tato"! i gdy usłyszałam :"cześć skarbie", pobiegłam do swojego pokoju rzuciłam torbę w kąt , włączyłam laptopa a z głośników popłynęły dźwięki piosenek : "One Thing" i "What Makes You Beautiful"
Usiadłam na łóżku wzięłam do ręki kalendarz i skreśliłam w nim kolejną kratkę.
13 dni. 13 dni i walentynki!.
ROZDZIAŁ 2
Podchodzi do mnie,obejmuję mnie i...i znów ten sam okropny dźwięk. Budzik.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na telefon: 6:30.Czas wstawać.
Zrzuciłam z siebie kołdrę i wstałam z łóżka
Z zamkniętymi oczami i po omacku poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro.
mój widok mnie nie zaskoczył , bo codziennie rano widziałam to samo: posklejane włosy, rozmazany makijaż i blada twarz.
Nie miałam ochoty już dłużej na siebie patrzeć, i najchętniej wróciłabym do łóżka ale,zaplanowałam sobie, że dzisiaj się nie spóźnię, więc odwróciłam się od lustra i wzięłam chłodny prysznic myjąc przy tym włosy.
Umyłam się, wysuszyłam, zrobiłam makijaż, ubrałam się , zjadłam śniadanie i wyszłam z domu słuchając piosenek swojego ukochanego zespołu.
Dochodząc do szkoły zobaczyłam swoje przyjaciółki a .... właściwie byłe przyjaciółki z którymi byłam cholernie skłócona, według nich o jedną małą rzecz, ale dla mnie to było coś więcej , bo w tej kłótni poleciały wyzwiska mojego ulubionego zespołu który kochałam. Kochałam i nie dałam za nic w świecie mówić tak o pięciu najważniejszych dla mnie chłopakach którymi byli: Zayn, Niall, Harry, Liam i Louis.One chyba też mnie zauważyły bo z tego co usłyszałam to wyzwiska i obelgi które krzyczały były kierowane do mnie.
Nie rozumiałam dlaczego tak bardzo nienawidziły One Direction ale... miałam to gdzieś ponieważ dla mnie byli najważniejsi.
Kierując się w stronę szatni nie zwracałam na nie uwagi i tylko zgłośniłam piosenkę :One Thing.
Weszłam do szatni zdjęłam kurtkę i zmieniłam tenisówki. Wychodząc z boksu usłyszałam tylko śmiech który w ogóle mnie teraz nie obchodził i poszłam na lekcję.
Francuski, chemia, polski, plastyka, wf, technika i angielski dłużyły mi się niesamowicie.
Na ostatniej lekcji przymknęłam na chwilę oczy o pogrążyłam się w marzeniach..... cudownie byłoby gdyby... gdyby..... Vanessa! natychmiast odpowiedz na moje pytanie!.
Usłyszałam głos nauczyciela i natychmiast otworzyłam oczy .
Patrzył na mnie jakby zaraz miał wybuchnąć , a w tle było słychać tylko cichy chichot. Nie wiedziała co się dzieję i dlatego nie odpowiedziałam na pytanie nauczyciela przez co dostałam 1.
Do końca lekcji siedziałam jak na szpilkach czekając tylko na upragniony dźwięk. Dzwonek. Nareszcie.
Szybko spakowałam rzeczy do torby, wstałam, wybiegłam z klasy i zakładając na uszy słuchawki wcisnęłam na telefonie play.
Wychodząc ze szkoły przypomniały mi się dni kiedy jeszcze wszystko było o wiele prostsze i kiedy przyjaźniłam się z Olą, Alą, Karoliną i Marysią .
Przechodząc przez uliczkę niedaleko mojego domu usłyszałam straszny hałas. Okazało się, że przez moje "pogrążanie się w marzeniach " prawie potrącił mnie samochód . Zdjęłam słuchawki i spojrzałam na auto które zahamowało parę centymetrów przede mną.
Usłyszałam tylko otwierające się drzwi i pomyślałam , że z samochodu wyskoczy zaraz jakiś człowiek który nawrzeszczy na mnie, że mam uważać jak łażę.
Wyobrażałam sobie jakiegoś grubego łysego faceta ale to co zobaczyłam wyglądało zupełnie inaczej niż w mojej głowie.
W życiu bym nie pomyślała, że z samochodu wysiądzie tak cholernie słodki i przystojny chłopak.
Gdy zrozumiałam , że cały czas stoję z otwartą buzią patrząc na niego jak jakaś idiotka od razu zamknęłam usta krzycząc tylko : "przepraszam" !.
Miałam zamiar odejść i wrócić do domu lecz poczułam jak ktoś lub coś łapie mnie za rękę i ciągnie w swoją stronę.
Błyskawicznie się obróciłam i chciałam wyrwać rękę z uścisku ale wyszło inaczej bo utonęłam w wielkich brązowych oczach i lekko zaróżowionych pełnych ustach które właśnie coś do mnie mówiły:
-Nic ci się nie stało?!, Nic ci nie jest?!.
Przestałam gapić się jak opętana i odpowiedziałam:
-Nie, nic mi nie jest. Sorry to moja wina.
-Nie, przepraszam.. to ja... nie zauważyłem cię.
-Nie ma sprawy nic mi się nie stało.
Rzuciłam na odchodne: "nie ważne".
Ale chłopak był strasznie natrętny i nie chciał mnie puścić , co tak naprawdę mi się podobało.
Zaprosił mnie na kawę.
Zgodziłam się.
Siedząc w kawiarni z Mateuszem(bo tak miał na imię) i pijąc cappuccino rozmawialiśmy.
Opowiedział mu nieco o sobie , a on mi o sobie przez co lepiej się poznaliśmy.
Zaproponował, że odprowadzi mnie do domu, a ja nie stawiałam oporów.
W drodze do domu opowiedziałam mu o moim ukochanym zespole , i o tym , że nie mogę przestać myśleć i marzyć o spotkaniu z One Direction .
Jako jedna z nielicznych osób nie śmiał się ze mnie. Powiedział tylko, że mam szczęście, że go poznałam bo już nie długo jego znajomi idą do mojej szkoły a może nawet i klasy.
Nie wiedziałam wtedy co to ma wspólnego z One Direction ale nie miałam już czasu żeby się nad tym zastanawiać .
Wymieniliśmy się tylko numerami po czym rozeszliśmy się.
Gdy weszłam do domu krzyknęłam tylko: "cześć mamo, cześć tato"! i gdy usłyszałam :"cześć skarbie", pobiegłam do swojego pokoju rzuciłam torbę w kąt , włączyłam laptopa a z głośników popłynęły dźwięki piosenek : "One Thing" i "What Makes You Beautiful"
Usiadłam na łóżku wzięłam do ręki kalendarz i skreśliłam w nim kolejną kratkę.
13 dni. 13 dni i walentynki!.
Tagi:
ROZDZIAŁ 2
06.02.2012 o godz. 13:38



Koniecznie napisz co dalej ;-*